ODKRYCIE CLEVE BACKSTER'A
Na podstawie książki "Od magii do psychotroniki" L. E. Stefańskiego i M. Komara
W 1966 r. dokonane zostały przez amerykańskiego badacza Cleve Backstera eksperymenty udowadniające to, że rośliny reagują na nasze myśli i że wszystko co żyje komunikuje się między sobą. Backster był wówczas kierownikiem ośrodka szkoleniowego nowojorskiej policji, a zajmował się urządzeniami służącymi m.in. do oznaczania zmian elektrycznego oporu, jaki stawia skóra ludzka. Zmiany te bywają również następstwami stanów emocjonalnych (np. strachu) i wtedy zjawisko nosi nazwę odruchu psychogalwanicznego.
Backster, podlewając kiedyś roślinę stojącą w doniczce na parapecie, postawił sobie pytanie, czy można by zmierzyć szybkość podnoszenia się poziomu wody w roślinie od korzenia do liścia. Umieścił więc dwie elektrody po obu stronach listka dracaena massageana, zanim ponownie ją podlał.
Aparat nic jednak nie wykazał. Wtedy Backster wpadł na pomysł, aby wobec rośliny zastosować metodę, która u człowieka niezawodnie wywołuje silną reakcję emocjonalną: torturę. Zanurzył jeden z liści w filiżance gorącej kawy. Żadnej reakcji. Sięgnął po zapałkę z zamiarem spalenia innego liścia. W chwili podjęcia tej decyzji nastąpiła gwałtowna zmiana w zapisie krzywej reakcji psychogalwanicznej. Ponieważ nie dotknął rośliny, a zmiana zapisu nastąpiła w chwili, gdy podjął decyzję – istniała tylko jedna możliwość: reakcję wywołała jego myśl, zamiar uszkodzenia rośliny.
Backster postanowił kontynuować doświadczenia. Przyniósł żywe krewetki i jedną po drugiej wrzucał do wrzącej wody (podaję tu opis tego doświadczenia tylko dlatego, że udowadnia on zachodzącą komunikację między organizmami żywymi - jestem przeciwnikiem wszelkiego rodzaju eksperymentów na zwierzętach niezależnie od celu jakiemu mają służyć badania). Za każdym razem, gdy uśmiercał krewetkę, zapis reakcji psychogalwanicznej rośliny wykazywał jak gdyby “wzburzenie". W późniejszych eksperymentach, aby wyeliminować własne emocje, Backster całkowicie zautomatyzował doświadczenie: specjalny aparat, zwany generatorem przypadku, sterował wrzucaniem krewetek do wrzącej wody, podczas gdy w pokoju nie było żadnego człowieka. Krzywa psychogalwaniczna rośliny reagowała na śmierć każdej krewetki, lecz nie zadrgała nawet, gdy aparat wrzucał do wody martwe zwierzątka.
Backster zgromadził w swoim laboratorium różne gatunki roślin i studiował zapisy ich reakcji psychogalwanicznych. Po jakimś czasie zauważył, że filodendron wydaje się szczególnie do niego “przywiązany". Dotykał więc rośliny tylko z największą ostrożnością, a za każdym razem, gdy trzeba ją było poddać jakiemuś eksperymentowi, używał do tego swego asystenta Hensona, który traktował roślinę bezwzględnie. Filodendron po jakimś czasie zaczął reagować gwałtownie zapisem krzywej psychogalwanicznej, gdy tylko Henson wchodził do pokoju; natomiast gdy w pokoju przebywał Backster lub nawet kiedy było słychać jego głos z przyległego pokoju – wydawał się “odprężony". Takie były początki odkrycia tego, co Backster nazwał później "percepcją pierwotną". W następnych latach Backster udoskonalił znacznie metody badań, wprowadzając np. aparaturę elektroencefalograficzną, jak również prowadząc wszystkie doświadczenia w komorze o kontrolowanej temperaturze i wilgotności. Rozszerzył też zakres badań: “pierwotną percepcję" udało mu się stwierdzić w odłączonych od organizmu macierzystego świeżych owocach, w koloniach pleśni i drożdży, a także bakterii.
To, jak istotne jest uniezależnienie wyników doświadczenia od ewentualnego wpływu osoby eksperymentatora, rozumiał Backster już w pierwszych latach badań. W celu dostarczenia niepodważalnych dowodów swej hipotezy zaczął automatyzować przebieg wszystkich doświadczeń. Odbywały się one więc bez udziału człowieka.
Jak tłumaczyć rolę “zjawiska Backstera" w przyrodzie – tę powszechną łączność ze sobą wszystkiego, co żyje? Czy istnieje jakiś jeden wielki system alarmowy, wspólny dla całej żywej przyrody?
Czy zjawisko Backstera występuje tylko w układach, gdzie człowiek może odgrywać jedynie rolę “nadawcy"? Czy pomiędzy człowiekiem a człowiekiem istnieje taka wzajemna łączność jak pomiędzy np. dwiema koloniami tej samej pleśni?
W Gefferson Medical College w Filadelfii badano elektroencefalograficznie jednocześnie dwóch bliźniaków jednojajowych, znajdujących się w różnych pomieszczeniach. Stwierdzono, że sprowokowane przez eksperymentatorów zmiany rytmów mózgowych u jednego z bliźniaków powodować mogą podobną zmianę u drugiego. Więź, która na odległość łączy rodzeństwo bliźniacze, istnieje też – jak wykazały liczne obserwacje i eksperymenty – pomiędzy matką a małym dzieckiem. Jak twierdzi amerykański psychiatra Jan Ehrenwald, tzw. symbiotyczna relacja między matką a dzieckiem zmniejsza się, w miarę jak dziecko dorasta, całkowicie nie znika jednak nigdy.
Gdy mówimy o przykładach łączności pomiędzy ludźmi, trudno czasem orzec, gdzie kończy się “efekt Backstera", a zaczyna “telepatia". Czy nie należałoby zacząć rozumieć telepatię jako szczególny przypadek zjawiska Backstera – przejaw łączności organizmów na najwyższych szczeblach rozwoju?
Teraz znając wyniki eksperymentu Backstera wyobraźmy sobie, co dzieje się, gdy ludzie zabijają zwierzęta (robią to dziś masowo w niewyobrażalnej ilości) lub gdy nawet ktoś okaleczy drzewo w lesie - już gdy człowiek tylko podjął tę decyzję, trawa, drzewa, cała przyroda wie z kim ma do czynienia. Przyroda wcale nie jest jednak bezbronna, doprowadzona do ostateczności może wystawić przeciwko człowiekowi żywioły ziemi, powietrza, wody i ognia, bakterie i mikroby, aby ludzi nie chcących żyć z nią w harmonii zwyciężyć.
Gdy teraz telewizja pokaże człowieka uprawiającego jakąś roślinę, która osiągnęła niezwykłe rozmiary i piękno, i gdy ten będzie tłumaczył to tym, że jedynie co robił to pielęgnował ją, mówił do niej i wysyłał jej pozytywne myśli, to może nie będzie dla wielu to takie dziwne. Może nie będzie już niedorzeczne dla niektórych, gdy ktoś mówi, że również rośliny to żywe istoty i należy odpowiednio się z nimi obchodzić.







Ukryj boczne menu
Dodaj komentarz
Komentarze RSS





jezeli wuniki przytoczonego doswiadczenia okazalaby sie faktem jak bardzo czlowiek zboczyl z toru?? everything is ok.
Caly swiat to energia elektyczno-magnetyczna skladaja ca sie z fali o charakterze fraktalnym (zasada samopodobienstwa )kazdy element skalda sie na jakas calasc jest taki sam jak calosc zawierajaca w sobie ten element (roznica jest tylko w skali) planety, rosliny zwierzeta ludzie . ...jestesmy czescia wiekszej calasci.. Nasze, zwirzece,roslinne DNA slozy do odbioru i transwormacji energii elektycznej (bioakustyki bioelektryki)-informacji ... co ciekawe nawet przedmioty nieozywione reaguja na energie mysli, dzwiku ,zachowujac jej informacje i reagujac na nia... zainteresowanych odsylam do teori Dan Wintera przedstawionej w bardzo przystepny sposob... :-)
Witam,
zgadzam się, że to ciekawe ale ma też inny kontekst. Kolejny raz autor tekstu wchodzodzący na grunt, który bardzo negatywnie wpływa na psychikę człowieka, mam na myśli to, że niebawem okaże się że nawet oddychanie jest złe. Rośliny dotykać nie wolno, zwierząt jeść nie wolno itp. Zauważcie, że wszystkie tekie teksty obniżają samoocenę człowieka i sprowadzają go do poziom,u na którym manipulacja jest znacznie łatwiejsza. Sądzę, że takie informacje powinny być na tym forum przekazywane bez subiektywnych filtrów.
Pozdrawaim,
Daniel
Daniel jesli swiadomosc tego co czynisz obniza Ci samoocene to nie che widziec co ci ja poprawia...takie artkoly maja za zadanie uwrazliwiac czlowieka na pewne zjawiska...ale zaklada sie w nich a priori ze odbiorca jakas wrazliwosc posiada...takie spostrzezenia sa typowe dla dzieci o slabo rozwinietej psychice i wrazliwosci gdy skarcony przez rodzica czuje sie winny i slaby....
Bylo sprawdzane w pogromcach mitow i jest to nie prawda.
123221: hahaha, dawno się tak nie uśmiałem ;) pogromcy mitów hahaha
"Przyroda wcale nie jest jednak bezbronna, doprowadzona do ostateczności może wystawić przeciwko człowiekowi żywioły ziemi, powietrza, wody i ognia, bakterie i mikroby, aby ludzi nie chcących żyć z nią w harmonii zwyciężyć."
Jeśli to prawda, to przyroda miała już naprawdę wiele okazji i powodów, żeby zabić człowieka. Dlaczego lasy Amazonki nie mordują masowo swoich drwali?
wykazujecie sie wyjatkowa ignoracja :)
bardzo fajny artykół , ciekawe informacje .
Czytajac takie wypowidzi trace wiare w ludzi i ten swiat ...Myslalam ze na takim forum nie zagladaja przyglupy z forum z onetu...no ale coz glupota jest juz plaga tego swiata...w takich chwilach mysle ze NWO jest konieczne bo nie kazdy nadaje sie do zycia w nowym swiecie
Do Nina:
Hej "nikita" wiem co chcesz osiągnąć!
Do reszty "..... " onetowców:
Artykuł? Według mnie najlepszy jaki pojawił się w ciągu ostatnich dni. Rewelacja!
To jest prawdziwe, przynajmniej jeśli chodzi o rośliny. Od kilku miesięcy mój storczyk nie miał kwiatków, więc go poprosiłam, żeby zakwitł ponownie. I to zrobił. Po prostu się obudził i spełnił moją prośbę.
Pozdrawiam.
Rośliny słyszą i czują, słonie potrafią malować, woda porafi magazynować i reagować na uczucia i stany emocjonalne...
Przy tego typu newsach zaczynam naprawdę dochodzić do wniosku, że cała materia organiczna i nieorganiczna jest z sobą w pewien sposób połączona. Czym jest ta więź? Etar? Akasha?
Tak na marginesie - o malujących słoniach to nie był żart:
A poniżej całkiem ciekawy filmik odnośnie wody:
Hehhe, pojechałeś DT. Nuta sarkazmu nikomu nie zaszkodzi. Ja z natury jestem otwarty na tego typu sprawy. Zwłaszcza, że miałem do czynienia z, że tak powiem - dziwnymi, niewytłumaczalnymi wydarzeniami których w konwencjonalny sposób wyjaśnić się nie da.
Gdyby przyjąć, że cała planeta jest tworem żywym(oczywiście zgodnie z pewnymi zasadami logiki, nie dosłownie), to człowieka mozna uznac jedynie za RAKA tejże.
Pozostaje teraz tylko zastanowić się - czy Ziemia się zacznie(bądź JUŻ zaczyna) bronic?
Nie wiem czy to przypadek, ale w gruncie rzeczy o tym samym mowi Biblia, tylko jest to napisane w inny sposob. Nie wiem co o tym myslec, nie jest to latwe do ogarniecia^^
Drogi DT obawiam sie ze Twoja wypowiedz nie przynosi Ci chwaly. W podobny sarkastyczny sposob mozna zanegowac niemal wszystkie paranormalne zjawiska jak istnienie duszy czy UFO ale negacja nigdy nie przybliza poznania.
Rozumujac jak Ty mozna udowodnic na przyklad ze DT nie istnieje albo ze nie jest istota rozumna skoro myslenie nierozlacznie zwiazane jest z bytem. Jesli poczules sie urazony to nie swiadczy dobrze o Tobie bo jako wysmiewca powinienes liczyc sie z wysmianiem.
Jest rzecza oczywista ze zjawisk paranormalnych jako niedowodliwych przy pomocy wspolczesnej wiedzy naukowej nie mozna przy jej pomocy potwierdzic a tym bardziej wyjasnic. Wielu przesmiewcow krzyczalo swego czasu ze pojazdy bez koni to nonsens, ze latac moga tylko przedmioty lzejsze od powietrza itp. I sam wiesz jak dzis wygladaja. Gdyby wszyscy tak mysleli obawiam sie ze do dzis mieszkalibysmy w jaskiniach Drogi DT.
To co dzis paranormalne jutro bedzie normalne. Bo paranormalnosc zjawiska swiadczy tylko o obecnych niedomaganiach nauki niezdolnej do ogarniecia danego zjawiska nie zas o cudach zachodzacych w samym zjawisku. Nieobecnosc dowodow nie jest dowodem nieobecnosci.
Jako inzynier rowniez nie rozumiem jak miala by dzialac teleportacja, telekineza itp lecz nie wysmiewam tego bo prawdopodobnie pewnego dnia zostana stworzone-odktyte podstawy calkiem naukowe tychze zjawisk. Na tym polega otwartosc.
Drwiac w ten sposob nie stawiasz siebie w zbyt dobrym swietle Kolego DT bo nakreslasz tym sposobem wyrazna granice swojej percepcji.
Daj spokój ~Ronin. Napisałem tego posta w przypływie dobrego humoru. Nie obrażam się na słowa krytyki, ponieważ sam prowadzę wiele eksperymentów mających na celu obalanie doktryn. Jeśli uraziłem Ciebie oraz Tobie podobnych odkrywców i poszukiwaczy, to z tego miejsca przepraszam. Nie miałem na celu drwić z ludzi oraz ich percepcji. Chodziło raczej o komizm sytuacyjny dialogu człowieka z rośliną przy użyciu powszechnie znanych nam metod komunikacji. Nie wydaje Ci się że w chwilach gdy wszystkie formy komunikacji zawodzą, śmiech jest czasem jedyną metodą na odstresowanie?
Tak, tak mi sie wydaje i sam to stosuje.
Ostatnio najbardziej mnie smieszy ostra zima w kraju piewcow globalnego ocieplenia.
A powaznie. Juz dzis naukowcy wiedza ze materia na poziomie molekularnym jest w zasadzie fantomowa (wirtualna) wiec musi istniec czynnik (sila) nadajaca wspolny sens temu co tworzy nasz caly Swiat a skoro tak to nie dziwa jakies "mistyczne" zwiazki pomiedzy bytami naszego Swiata majacymi jakby wspolny mianownik w tejze sile zwanej przez wielu Bogiem, przez innych inteligencja kosmiczna.
Pozdrawiam
Ten artykuł potraktować powinniśmy tylko w kategorii ciekawostki. Nie udowodnicie tego i nie podważycie. To kwestia wiary. Ktoś w to wierzy lub nie, a uważa wszyskich odmiennie myślących za ignorantów.
Skupmy się na bardziej przyziemnych i zrozumiałych dla wszystkich sprawach.
...Od pewnego czasu wracam do domu stale tą samą ścieżką. Przy drodze rosną krzaki, krzewy i różne byliny. Często mają połamane gałęzie, od tak bez powodu ktoś przejdzie i coś złamie. Po co? Nie wiem, na pewno nie przybliża ich to do szczęścia. Przechodząc biorę ową ułamaną gałązkę i trzymam przez chwilę w ręku (fragment dalej będący przy całym krzaku), tak by roślina wiedziała i czuła, że nie wszyscy jesteśmy małymi sadystami. Nikomu nie jest miło, być małą mrówką i widzieć rękę z lupą skierowaną na naszą głowę, odwłok czy co tam kto woli.
A teraz wracając do artykułu:
To jest swoisty dowód (nie ma pewności na pełną rzetelność doświadczenia), że Taylor nie mylił się tworząc podstawowe prawa Totemizmu (fragment religii) zakładającego istnienie dusz Roślin i Zwierząt.
Medytuje - Ta sprawa z meridianami, czakrami. Do tego Tai Chi... I powiem, że problem zaobserwowania aury dla mnie nie istnieje. Każda żywa tkanka posiada swoistego rodzaju aurę.
Stąd zakładam i wierzę, że wszystko co żyje - czuje, przeżywa emocje i ma dusze.
-- W prehistorii jaskiniowcy umieszczali malowidła swoich obiadów (zwierząt), czyżby juz wtedy wiedzieli, że będąc zmuszeni do zjadania ich powinni im oddać godny szacunek, czy choćby wyrazić swoją skruchę.
Wystarczy zrobic zdjecie aparatem kirlianowskiego ( metoda rejestracji wyladowan elektrycznych . Po umieszczeniu fotografowanego obiektu na światłoczułej powierzchni i przyłożeniu do niej odpowiednio wysokiego napięcia, na materiale utrwalane są wyladowania koronowe na obrzeżach fotografowanego przedmiotu. )
Mozna tym sposobem fotografowac przedmioty rosliny ludzkie cialo na zdjeciu widoczna jest aura ... aura czyli pole elektyczne moze byc rodzjem nosnika informacji i emocji...moze czas zastanowic sie jaka informacje chce nam przekazac swiat poprzez roliny i zwierzeta i przestac byc takim ciasnym ignorantem...
Artykuł to zaledwie wstęp do tego, co dzisiaj jest rozbudowaną gałęzią badań. Chodzi o Quantuum Consciousness = Kwantową Świadomość. W USA zajmuje się tym Stuart Hameroff na Unversity of Princeton w stanie Arizona, a u nas oczywiście ciemnogród zajmuje się wyśmiewaniem.
Polecam http://www.quantumconsciousness.org
a take http://noosphere.princeton.edu/
Termin Noosphere ( ukuty przez Theilarda De Chardin ) jest analogiczny do teminu "atmosfera" i również odnosi się do naszej Planety z tym, że w Noosphere chodzi o otaczającą Ziemię , strefę świadomości wszystkich żywych istot. Organizmy żywe wymieniają się informacjami znacznie bardziej subtelnymi niż zagrożenie. Owocnych poszukiwań życzę.
pozdrawiam
Nic dodać, nic ująć wtf!
Filmiki są po angielsku ale można się domyślic o co chodzi ;)